Nie mówię prawdy mojemu lekarzowi
15.06.2010 komentarzy: 0
Pacjenci notorycznie okłamują swoich lekarzy. To nie jest cytat z cynicznego dr Housa, ale wniosek z badań wykonanych przez Pentor Research International na zlecenie Fundacji na rzecz Wspierania Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny. Wyłania się z nich smutny portret polskiego pacjenta, który nie ufa swojemu lekarzowi, nie mówi mu prawdy, nie zażywa przepisanych leków oraz nie przestrzega zaleceń lekarskich.
Spieszę uspokoić czytelnika, że problem nie jest nasz – oryginalny, polski. Wręcz przeciwnie – napisano na ten temat wiele prac naukowych, wskazano przyczyny, zmierzono straty i, co najważniejsze, nie pozostawiono problemu samemu sobie. Jakie zatem są przyczyny zjawiska?
Z badań Pentora wynika, że pacjenci nie przyjmują do wiadomości, że są chorzy lub najzwyczajniej lekceważą chorobę. Cytowany w raporcie Prof. Przemysław Kardas opowiada o chorym na astmę, który przepisanym przez lekarza wziewnym lekiem w aerozolu spryskiwał swojego kota. Pacjent był uczulony na sierść czworonoga, więc uznał, że skoro to zwierzak jest przyczyną dolegliwości, należy go potraktować lekiem.
Częstym powodem porzucania terapii przez pacjentow jest brak wsparcia najbliższych oraz negatywna opinia o lekach i brak wiedzy na temat skutków nie leczenia choroby. Spora część pacjentów poddaje również w wątpliwość wiedzę lekarza. Amerykańscy badacze zjawiska wyróżniają dwa odmienne podłoża nie stosowania się pacjentów do zaleceń lekarza: świadome, kiedy pacjenci podejmują decyzję o niestosowaniu się do zaleceń i nieświadome, kiedy pacjenci nie rozumieją na czym polega terapia, stosują niewłaściwe dawki, przyjmują leki o złej porze, nie rozumieją ulotek lub po prostu zapominają.
Skutki takiego postępowania są groźne dla zdrowia i bardzo kosztowne. Specjaliści ostrzegają, że niestosowanie się do zaleceń lekarskich jest najdroższą formą leczenia. Obniża się jakość życia pacjenta i stopniowo pogarsza stan zdrowia. Nieleczone choroby prowadzą do zaostrzeń, które skutkują pobytem w szpitalu i wzrostem ryzyka niepełnosprawności. To koszty, które dźwigać musi system opieki zdrowotnej, a więc my wszyscy – pacjenci. Swoje straty liczą również producenci leków. Rocznie niewykupione recepty kosztują przemysł farmaceutyczny 25 mld dolarów.
Znamy fakty, cyfry i co dalej? Polscy specjaliści uważają, że lekarz powinien więcej czasu i uwagi poświęcać pacjentowi, budować wzajemne zaufanie – tłumaczyć i przekonywać... Wszystkie utopie wyglądają i brzmią doskonale. A może tak wykorzystać farmaceutów, którzy co rusz upominają się o monopol na sprzedaż leków, argumentując że są źródłem cennych porad? Dobrze by było, gdyby apteka porzuciła formułę specjalistycznego sklepu i czynnie włączyła się do systemu ochrony zdrowia, pomagając pacjentom zrozumieć i zaakceptować zaordynowaną przez lekarza terapię.