Zostań burmistrzem apteki
13.03.2010 komentarzy: 2
Bez mała 470 polskich aptek zbankrutowało w 2009 r. Miniony rok był pierwszym, w którym liczba aptek w Polsce zmniejszyła się. Liczba, która rosła nieprzerwanie od momentu uruchomienia przekształceń własnościowych w kanałach rynku farmaceutycznego na początku lat 90. Co ciekawe, fakt ten miał miejsce mimo imponującego, 10% wzrostu wartości rynku leków w odniesieniu do roku 2008. Okazuje się, że apteka to nie jest tak dobry biznes, jak się powszechnie uważa. Eksperci twierdzą, że to dopiero początek i spodziewają się większej ilości bankructw w roku bieżącym.
Przytoczone liczby jednak nie mówią całej prawdy o zjawisku, które mamy okazję obserwować. Obraz sytuacji uzupełnia równie wysoka liczba nowootwartych aptek oraz fakt, iż blisko 300 zmieniło właściciela. Czyli normalna kolej rynkowej rzeczy… Pudło - po raz drugi! Okazuje się bowiem, że zamykane apteki to głównie małe, niezależne firmy rodzinne, które nie wytrzymują konkurencji z centralnie zarządzanymi sieciami aptek. Atomizacja polskiego rynku staje się coraz wyraźniejsza. Polski detal farmaceutyczny wszedł w nieuniknioną fazę konsolidacji realizując scenariusz obserwowany w minionych latach na rynkach Europy północnej i zachodniej.
Pojawia się pytanie, czy małe niezależne przedsiębiorstwa mają jeszcze rację bytu w warunkach ekonomii niskiej marży, kluczowych klientów i masowego produktu? Okazuje się, że rozwój Internetu kreuje rozwiązania mogące wesprzeć mniejsze podmioty, które znalazły się potencjalnie poza rynkiem opisanym regułą Pareto. Wiele wskazuje na to, że przebojem roku 2010 będą serwisy społecznościowe oparte na geolokacji. Na czoło wysuwa się Foursquare. Ta zabawna aplikacja internetowa, przypominająca narzędzia szpiegowskie, łączy w sobie zalety globalnej gry konsumenckiej z potężnym narzędziem analitycznym. Jest niczym gigantyczny skaner w supermarkecie.
Zabawa rozpoczyna się od pobrania odpowiedniego programu na swojego smartphona. Następnie wyruszamy w świat meldując się w odwiedzanych miejscach, pozostawiając krótki komentarz na ich temat. To może być ulubiona knajpka, w której wypijamy popołudniową kawę, zakład fryzjeraski czy wspomniana apteka. Ten kto rejestruje się w danym miejscu najczęściej zostaje jego burmistrzem. A co to oznacza dla właściciela lokalu? To proste – możliwość dokładnego poznania oraz interakcji ze swoimi klientami! Jak takie możliwości wykorzystać? Bo grzech ich nie wykorzystać…
Komentarze
Pozdrawiam,
Rafał
http://www.e-MarketingPrawniczy.pl